Z migdałów, mąki, cukru, masła i żółtka szybko zagnieć ciasto. Ja mieszam sypkie składniki w malakserze, dodaję żółtko a potem stopniowo pokrojone w kostkę zimne masło. Ciasto zawiń w folię i włóż do lodówki na około godzinę.
Rozgrzej piekarnik do 200 stopni Celsjusza. Tortownicę o średnicy 24 cm wyłóż pergaminem. Rozwałkuj kruche ciasto i wyłóż nim spod. Piecz około 12-15 minut do momentu zarumienienia.
Białą czekoladę z masłem rozpuść w kąpieli wodnej. Odstaw do wystudzenia.
Żółtka utrzyj mikserem z cukrem na białą pianę. Stopniowo dodawaj zmielony ser, wlej rozpuszczoną białą czekoladę. Mieszaj tylko do połączenia składników. Na końcu dodaj pulpę z marakui i znów wymieszaj.
Białka utrzyj na sztywną pianę pod koniec ubijania dodając mąkę ziemniaczaną. Pianę delikatnie wymieszaj szpatułką z masą serową.
Piekarnik rozgrzej do 160 stopni Celsjusza. Masę serową wlej na podpieczony, migdałowy spód. Piecz 80-90 minut. Wystudź w lekko uchylonym piekarniku, potem odstaw do lodówki lub w chłodne miejsce, najlepiej na całą noc.
Żelatynę zalej łyżką wody i poczekaj aż napęcznieje. Pulpę z marakui podgrzej delikatnie, dodaj żelatynę i podgrzewaj powoli do momentu rozpuszczenia żelatyny. Uważaj by nie zagotować marakui z żelatyną, bo galaretka straci swoje własciwości. Ostudź, wylej na upieczony sernik.